| tjblog - archiwum: * |
| Strona główna |
*Zacznę może od przeprosin- wybaczcie, ale czas mi już ten kram zwinąć, nie chcę pisać dlaczego, to moje łajno i sam już będę się nim w odosobnieniu nacierać. Odkąd pamiętam, wierzyłem niezachwianie w pewne prawdy absolutne, które starałem się nie tylko głosić, ale też- tam gdzie było to możliwe- wcielać w życie, dawać ich świadectwo. Wczoraj podważony został jeden z moich podstawowych dogmatów i naturalną koleją rzeczy zachwiało to pozostałymi. Dziś zaczyna się początek ciągu dalszego, przykry okres rewizji ideałów, wyperswadowywania sobie tych, które nie wytrzymały konfrontacji z rzeczywistością i odbudowy naruszonych fundamentów tego, co jeszcze da się uratować. "Masz to, na co się godzisz"- gdzieś tę myśl przyczytałem i faktycznie, jeżeli działając świadomie i bez przymusu podejmujemy jakąś decyzję, to z jej pokłosiem będziemy później musieli żyć, a pretensje za ewentualne rozczarowania można mieć wtedy wyłącznie do siebie. Obra, czas kończyć. Kochani, z tego łez padołu znika takijeden, czyli pewna postawa wobec świata, ludzi i idei, pozostaję natomiast ja- Dominik K, czyli pusta po nich skorupa, która jednak kontaktu z Wami zrywać nie chce. Bywam na gg, Gronie, sprawdzam maila i czasem odbieram telefon (tak Houston, smsy także), nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby nawiązane znajomości kontynuować; chciałem tylko uprzedzić, że na wszelkie pytania typu "co się stało" będę odpowiać ogniem. Z pustego peronu pewnej stacji odjechał właśnie ostatni pociąg. Bywajcie! takijeden 2005-02-27 17:24:08 skomentuj (25) |